Dzień dobry. Zauważyłam, że zaczynam się uzewnętrzniać, ponieważ dziś znów nie torba i nawet nie ciastko, ciasteczka, ani kurczak na piwie, ale kolejny mały czasoumilacz. Wiadomo już, że lubię i szyć, i piec, dziś do tej listy dopisuję fotografię analogową. Amator ze mnie jest, jak to się mówi, pełną dupą, ale nie w tym rzecz. Lubię po prostu ten dreszczyk emocji, gdy po pół roku oglądam zdjęcia, które nie pamiętam, żebym robiła i wracam z powrotem do miejsc, w których wcześniej zostawiłam swój uśmiech.
Nie dorobiłam się, niestety, ciemni. W zasadzie wynika to prawdopodobnie z mojego lenistwa, tchórzostwa i biedy, ale trzymam kciuki, że uda się kiedyś.
Kto chętny, zapraszam do zobaczenia paru moich zdjęć.
A to aparat mój jest, jeden z trzech, acz ulubiony:
Za uwagę dziękuję, pozdrawiam i życzę przyjemnie spędzonej niedzieli.
Mała M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz